Wybór, nie zakaz

             
22 października 2020 roku to czarny dzień dla przyszłości polskich kobiet. W tym dniu, w czasie trwania pandemii koronawirusa, pseudo trybunał Julii Przyłębskiej wydał wyrok, którym udowodnił, że dla utrzymania władzy przez Jarosław Kaczyńskiego i PiS, można wszystko, można łamać wszelkie kompromisy i zasady życia społecznego, chwytać się podstępnych działań bez refleksji i żadnych hamulców. Wydał wyrok o zakazie aborcji, nawet wtedy, gdy badania prenatalne wskazują ciężką wadę płodu, zagrażającą życiu dziecka. Tą decyzją zmusza się kobiety do noszenia płodu przez kilka miesięcy w świadomości, że po urodzeniu to dziecko umrze. Zadaję więc pytanie, jakim prawem rząd próbuje zgotować polskim kobietom piekło za ich życia, jakim prawem odbiera się kobietom prawo do godności i decydowania o sobie?

Ja, jak większość kobiet, jestem temu wyrokowi przeciwna! Polki muszą mieć prawo wyboru, a nie prawny nakaz rodzenia. Rządzący nie mają odwagi prowadzić debaty na ten temat w Parlamencie, nie chcą i boją się rozmawiać z kobietami. Jednak aby spełnić oczekiwania Jarosława Kaczyńskiego i kościoła, podjęli się podstępnego działania, jakim było skierowanie wniosku w tej sprawie do Trybunału Konstytucyjnego.  Wyrok wywołał społeczny sprzeciw, mamy wojnę polsko-polską. Znowu. Kolejną. W samym środku pandemii. Jakie to jest cyniczne i zatrważające. Kobiety wyszły na ulicę, jest złość i gniew.

Aborcja to przecież ostateczność, stan wyższej konieczności, najtrudniejsza decyzja w życiu kobiety. Pamiętajcie, nikt nie broni życia własnego dziecka bardziej niż matka. Tu nie potrzebna jest ingerencja państwa. Państwo musi kobiecie zapewnić pełne prawo do ochrony zdrowia. Kobiety od dawna walczyły o swoje prawa i teraz te prawa mają zabierane. Stąd protesty w całej Polsce, spacery w wielu miejscowościach. Emocje z dnia na dzień narastają.

W protestach biorą udział ludzie młodzi,  mądrzy, świadomi, wykształceni ludzie. To oni mają gigantyczną siłę i czuje się wiarę, że mogą coś zmienić, że ich przyszłość jest w ich rękach. Oni wiedzą, czego chcą od życia. Bądźmy razem z nimi, ja ich wspieram, bo to nasza wspólna walka dla lepszego życia. Czy uda się znaleźć kompromis? Nie sądzę! Władza zamiast szukać dialogu próbuje zastraszyć społeczeństwo. Polacy mają dość układania im życia, granice zostały przekroczone. Nie chcemy być manipulowani, nie dajmy się dalej dzielić.