COVID-19 a edukacja

Każde decyzje i działania rządu podejmowane w walce z pandemią COVID-19 budzą różne odczucia i różnie są oceniane. Ostatnie, dotyczące edukacji są tego przykładem. Szczególnie decyzja co do ustalenia jednego terminu ferii zimowych dla uczniów w całym kraju.

Co do przedłużenia nauki zdalnej do 24 grudnia 2020 roku, to nikt z tym nie dyskutuje. Należy jednak podkreślić, że wzrost zachorowań na COVID-19 to efekt złej decyzji ministra edukacji narodowej dotyczącej otwarcia szkół w nowym roku szkolnym. Mam żal do rządu, że we wrześniu tego roku nie wyraził zgody na stopniowe otwieranie szkół i na nauczanie hybrydowe, tak jak proponowała opozycja, szkoły i samorządy.

Niebawem będzie rocznica zdalnej edukacji, która na ten czas jest  koniecznością. Nauczanie zdalne, to niepowetowana strata dla najmłodszych dzieci. W domu większość z nich nie nauczy się dobrze czytać, pisać czy liczyć, nie nauczy się współpracy z rówieśnikami. Problemem nauczania zdalnego nadal jest techniczne przygotowanie większości szkół do tej formy nauczania. Nawet 500 zł skierowane przez rząd do nauczycieli tego nie poprawi. Teraz najważniejsze jest bezpieczne otwarcie szkół.  Należy zacząć od najmłodszych, bo im jest to najbardziej potrzebne. Uczniom klas 1-3 najłatwiej zorganizować zajęcia. Jedna sala, jeden nauczyciel, posiłek przyniesiony do klasy, ale warunek, że starsze klasy na początku uczą się hybrydowo lub zdalnie. 

Dużo więcej emocji i wątpliwości budzi decyzja rządu o wspólnym terminie ferii zimowych, które mają się rozpocząć 4 stycznia 2021 roku. Można przyjąć, że rząd podejmując tę decyzję uznał, że te dwa tygodnie to czas wolny od nauki, bo na pewno nie czas ferii, które zawsze są kojarzone z wypoczynkiem. Aktywny wypoczynek na świeżym powietrzu jest niezbędny dla zdrowia uczniów, zwłaszcza w czasie pandemii. Głośno i jednoznacznie wypowiadają się o tym eksperci – lekarze, psycholodzy, pedagodzy. Można byłoby uznać ten pomysł za dobry, kiedy w Polsce panowałby całkowity lockdown, ale tak nie jest. Ferie skumulowane, stoki narciarskie otwarte, hotele i pensjonaty zamknięte. Trudno szukać w tym pomyśle logiki. Rząd gubi się w swoich działaniach. 

Społeczeństwo  jest zmęczone huśtawką emocji jakie wywołują skutki pandemii. Ludzie potrzebują „oddechu” dla zdrowia fizycznego i psychicznego. Skumulowanie w jednym terminie ferii dla uczniów całego kraju nie wydaje się więc szczęśliwym pomysłem rządu. Może warto to zmienić i ustalić różne terminy ferii zimowych dla poszczególnych województw? 

Musimy jednak pamiętać, że każde odejście od obostrzeń,  nie zwalnia nas z odpowiedzialności za przestrzeganie zasad obowiązujących w czasie walki z koronawirusem. Zasada DDM, zmiana pewnych zachowań, empatia  i odpowiedzialność za drugiego człowieka to nasz obowiązek i znaczący wkład w walce z pandemią COVID-19.